To niepozorna książka z bardzo głębokim przesłaniem dla młodego czytelnika, który dopiero robi pierwsze kroczki w baśniowej krainie.
Na jej kilku prześlicznie zdobionych kartach dowiemy się o burkliwym zwalistym Panu Misiu, który mieszka na pustkowiu i nie wyobraża sobie by to miało się zmienić do czasu, gdy jego spokój burzy rodzina królików, które wprowadzają się do opuszczonego domku obok jego domku.
Mogę zapewnić Was, że będzie dużo śmiechu, trochę smutku, ale finalnie dzieci będą zaskoczone nieoczekiwanym zwrotem akcji .
Na tej książce mój trzyletni synek uczył się powtarzać słowa takiej jak drewno ciastko czy miód. Zaskoczony jestem, że po kilkunastu wieczorach spędzonych na czytaniu synowi tej bajki sam zaczął powtarzać pełne zdania.
Dla rodziców ta książeczka daje wiele możliwości w tworzenia własnej historii i opisywaniu dzieciom,co pokazują obrazki z własną interpretacją bajki.
Rodzice mogą opowiadać o tym jak nie powinien zachować się Pan Mis na przykład nie bić innych dzieci, bo będzie smutny i nikt nie będzie go chciał zapraszać do wspólnej zabawy etc.Dzieci szybko utożsamiają się z postacią Pana Misia, gdyż jest on w gruncie rzeczy jest on bardzo uczynnym i miłym stworzeniem.
Dzieci nauczą się, że nie tylko dla sąsiadów trzeba być miłym, bo dobroć okazywana innemu człowiekowi i oni odczują na własnej skórze. Natomiast samotność i życie na pustkowiu nie jest dobrym rozwiązaniem, bo między innymi nie można cieszyć się z tak prozaicznych czynności jak wspólne pieczenie ciasta, czytanie książek czy też oglądanie gwiazd.
źródło : własne zdjęcie
Serdecznie polecam bo warto rozejrzeć się za ta książką jako pierwsza książeczka dla dziecka.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz